Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napój. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2016

Śniadanie w Raciborzu nareszcie!

Miło mi donieść, że w Raciborzu nareszcie dostępne jest normalne śniadanie poza domem. Ponoć zresztą działa już od jakiegoś dłuższego czasu, jedynie ja się nie zorientowałam, że otwierają od godziny 7.00!!! (W dni robocze; w niedziele od 9.00.) Przyjezdni, po wyjściu z pociągu, lub zabiegani ludzie, którzy nie zdążyli nic zjeść przed wyjściem do miasta mają wreszcie jakąś opcję, inną niż Statoil lub McDonald. Jest nią "Jadłodajnia" przy Placu Dominikańskim! Osobiście próbowałam, na razie, tylko jajecznicy na maśle, z bułką i kawą z mlekiem - wszystko pyszne, świeże i gorące. Lokal wydał mi się miły, czysty i ładny, obsługa wielce sympatyczna. W menu także dania obiadowe (niektóre całkiem wykwintne) i barowe, a do picia i kompocik i piwo - jak komu pasuje. Ostrzę sobie zęby na czorne kluski. 5 min. marszu od dworca kolejowego przez ul. Szewską lub nieco dalej, przez Rynek.
(Zdjęcia można powiększyć klikając na nie.)





W tle wieża kościoła farnego (NMP).

 Dojście od Rynku dobrze oznaczone (ściana kościoła św. Jakuba).

poniedziałek, 12 lipca 2010

Panach - napój dla wszystkich na upalne dni


Odkryliśmy to w Menton. Zupełnie niechcący. Poczęstowano nas w upalny dzień w czasie wędrówki w góry. Dostały go do picia kobiety i młodzież; mężczyźni - piwo. Po dwóch latach odnalazłam go w sklepie, ale gatunków było tyle, że nie wiedziałam, który wybrać. Teraz robię sobie w domu :)
Niskoalkoholowy napój, będący mieszanką lemoniady i piwa - panach.
Obok pamiątkowe zdjęcie butelki oryginalnego panach, przywiezionego z wakacji i wypitego w grudniu zeszłego roku; to jedna z moich ulubionych marek, ale też próbowałam kilku zaledwie.
Teraz przypomniałam sobie o tym wspaniałym napitku i zrobiłam go domowym sposobem.

PANACH

- lemoniada
- jasne piwo

Zmieszać w proporcji 1:1 i podawać mocno schłodzone. Młodszym można dać więcej lemoniady, tak, żeby zawartość alkoholu była nie większa niż w kefirze (1 - 1,5 %).
Kolor napoju jest niezachęcający, zwłaszcza jak się użyje zielonkawego soku z limonek, zamiast cytryny. Generalnie lemoniada powinna być klasycznie słodka i wyraźnie kwaśno cytrynowa lub limonkowa. Kto woli jaką - jego sprawa. Słodzona cukrem lub słodzikami, wedle uznania. Dla leniwych: można użyć limonkowo - cytrynowego napoju z kartonika.
Piwo powinno być z tych goryczkowych, moim zdaniem, wtedy napój nie jest mdły. W Polsce trudno o właściwy gatunek piwa - wszystkie znane marki są jakieś słodkawe, lecz mnie się zawsze udaje dorwać coś niereklamowanego, a pysznego ;)
Panach wspaniale gasi pragnienie, orzeźwia bez tego uczucia senności, które mamy po piwie wypitym w upalny dzień. Polecam gorąco!

niedziela, 4 lipca 2010

Orzeźwiająca kawa


Oferowana w kawiarniach kawa mrożona jest bardziej słodkim deserem niż napojem. Moja wersja jest dużo lżejsza. Tym razem także nisko tłuszczowa i - jak zawsze - nie słodzona. Nieco cukru jest w lodach, lecz poza tym ponoć 50% powietrza, 25% wody - jak mnie przekonała pani dietetyczka z TV (aż się piosenka Ostrowskiej przypomina, ale napisy na opakowaniach lodów też upewniają, że śmietanki ni jajek one nie widziały).
W zasadzie jest to coś pośredniego między kawą mrożoną, a frappe.








Na 2 porcje:

- ok. 1/3 litra mocnej kawy, najlepiej z ekspresu jeśli ktoś ma, albo rozpuszczalnej (3 - 4 kopiate łyżeczki) mocno schłodzonej w lodówce
- 1/2 kostki zwykłych lodów (Śnieżek, Śnieżka czy coś takiego) lub 2 kopiate łyżki lodów z pudełka; oczywiście śmietankowe
- 1/2 szklanki mleka lub kilka łyżek mleka skondensowanego niesłodzonego
- sporo lodu w kostkach

wykonanie:
Kawę, mleko i kostki lodu wymieszać energicznie w zakręconym słoiku o pojemności 1 litra (nad zlewem, bo kapie) aż do uzyskania spienionego napoju, który już sam w sobie jest bardzo smaczny (i to właśnie jest frappe) ale jeszcze lepszy będzie, jeśli na dno wysokich szklanek nałożymy po łyżce lodów i dopiero wtedy wypełnimy je kawą. Oprócz długiej słomki można podać jeszcze łyżeczki na długich trzonkach do wyjadania resztek lodów, jeśli się w napoju nie rozpuszczą :)

niedziela, 13 czerwca 2010

Mango, truskawki i banany



Wiem, ze najzdrowsze są owoce ze strefy klimatycznej, w której się żyje, ale oprócz wielu wspaniałych owoców krajowych, kuszą jeszcze te egzotyczne. Dla mnie taką pokusą jest mango. Obecnie można dorwać dość dojrzałe, chociaż oczywiście nie są to mango dojrzewające na drzewie.
Słodkie, lekko żywiczne w zapachu, doskonale łączy się mango z winnym posmakiem truskawek i uzupełnia z mącznym, lepkim, dojrzałym bananem. Do tego maślanka lub mleko i ani szczypty cukru!
Podawać zimne lub - bez obawy - w temperaturze pokojowej.

KOKTAIL MLECZNY TRÓJOWOCOWY

- ok. 10 sztuk truskawek
- 2 małe dojrzałe banany
- 1 dojrzałe mango
- 3 szklanki mleka

Umyć, obrać, odszypułkować, zmiksować, przelać do naczyń szklanych, ewentualnie schłodzić i podawać.

Z radością dodaję do durszlakowej akcji Napoje i drinki na lato.

Mango jest też bardzo fotogenicznym owocem, dlatego nie mogłam się powstrzymać od zamieszczenia tych kilku zdjęć. Niestety nie umiem ładnie obrać i oddzielić od pestki egzotycznego przybysza.
Banany w skórce nie załapały się na sesję, bo - jak to dojrzałe banany - miały tę skórkę raczej nieładną. Za to truskawkom mogę robić foty przez cały dzień; pozują do momentu, kiedy zostają zjedzone :)