Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dukan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dukan. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 grudnia 2010

Czarodziejskie mięsiwo - danie chińskie



Oto jedno z bardziej wyszukanych i czasochłonnych dań chińskich, mało znane chyba. Przepis pochodzi z książki Anny Tseng Brzozowskiej i Julii Pitery "Kolacja pod lampionami. Kuchnia chińska" i oryginalnie wygląda tak:

CZARODZIEJSKIE MIĘSIWO
  • 1 kg tłustej wieprzowiny
  • 1 szklanka białego wina wytrawnego
  • 1 szklanka sosu sojowego
  • 3/4 szklanki cukru
Pokrajać wieprzowinę w kostkę o boku 4 cm. Włożyć razem z przyprawami do garnka i przykryć. Garnek do połowy zanurzyć w większym naczyniu z wrzącą wodą. Gotować tak 4 godziny.

Co zmieniłam? Nie odważyłam się dać tyle cukru i dałam niecałe pół szklanki. Do tego 1/2 szklanki sosu sojowego w stylu japońskim (mniej słony niż te "z kontynentu") i 3/4 szklanki wina bułgarskiego (białe wytrawne, chardonnay, zdaje mi się). No i mięso akurat ostatnio jadamy chude, więc miałam szynkę wieprzową, również częsty składnik dań chińskich.
Gotowałam na malusieńkim płomyczku w garnku o grubym dnie, równe 4 godziny, jak każe przepis i efekt... był czarodziejski!
Mięsko pyszne, kruchutkie, jeśli był tam jakiś tłuszczyk to chyba się wygotował (na powierzchni zastygłego sosu była odrobina smalcu). Smak przypominał wątróbkę, słodkawy, ale nie za bardzo, słonawy, ale bez przesady i ani trochę nie było to kwaśne, ani nawet "winne". Bardzo, bardzo udany eksperyment, który jeszcze bardziej przywiązał mnie do kuchni chińskiej!
Do podania proponuję chińską gorącą sałatkę warzywną i ryż ugotowany na sposób chiński: szklanka ryżu zeszklona na łyżce tłuszczu w garnku o grubym dnie, 2 szklanki wrzątku, gotować do wchłonięcia wody, pozostawić na 15 min. pod przykryciem. Zero soli! Taki ryż łatwo wcina się pałeczkami a jego neutralny smak podkreśla "czarodziejskość" mięsiwa.

niedziela, 21 listopada 2010

Śródziemnomorskie mielone


Nie ukrywam, że pomysł na te kotleciki znalazłam w ulotce supermarketu; zrobiłam w któryś z ostatnich słonecznych dni jesieni, podałam ze świeżymi figami, winogronami i wyszło coś bardzo wakacyjnego.

składniki:
  • 40 dkg mielonego mięsa (u mnie wieprzowina)
  • 1 kulka mozzarelli
  • 6 - 8 suszonych pomidorów z oleju
  • 1 jajko
  • 3 - 4 łyżki otrąb
  • 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 2 łyżki mrożonego pokruszonego lubczyku
  • 2 zmiażdżone ząbki czosnku
  • szczypta pieprzu lub dwie
  • niewielka miseczka płatków kukurydzianych
  • kilka łyżek ziarna sezamowego
  • oliwa do smażenia

wykonanie:
Mięso wymieszać z jajkiem, otrębami, przyprawami i ziołami. Płatki zmiażdżyć w woreczku, ale nie na proszek, tylko na okruchy wielkości drobnej kaszki, wymieszać z sezamem na płaskim talerzu.
Mozzarellę pokroić na paseczki, a suszone pomidory poprzekrawać wzdłuż na ćwiartki.
Zwilżonymi rękoma formować podłużne kotleciki, palcem robić w nich rowek, nakładać po pasku sera i pomidora i zasklepiać starannie. Panierować każdy kotlet w płatkach kukurydzianych z sezamem.
Smażyć powoli, dokładnie, obracając, na niezbyt silnie rozgrzanej oliwie, żeby mięso upiekło się aż do wnętrza, ser roztopił, a panierka nie zrumieniła zanadto.
Podawać koniecznie z czymś surowym i zielonym, nie pasuje do tego żadna marynata ani warzywa gotowane!

sobota, 30 października 2010

Niskowęglowodanowe pure z porów i kalafiora plus czosnkowy stek z indyka

Przyda się w drugiej i trzeciej fazie diety Protal:

PURE KALAFIOROWO-POROWE

- 2 średnie pory
- 1 średni kalafior
- sól, pieprz
- 1 łyżka oliwy (niekoniecznie)

Podzielić kalafior na różyczki i ugotować tak, żeby był miękki. Osobno ugotować pokrojone na talarki pory pozbawione ciemnozielonej części. Po odcedzeniu lekko zmiksować (zblendować) kalafior i osobno pory (wymagają dłuższego mielenia, ale nie róbmy z nich papki!). Warzywa staramy się ugotować w jak najmniejszej ilości wody a "smak" można zachować na zupę. Mieszamy kalafior z porami, leciutko solimy, pieprzymy i ewentualnie okraszamy łyżką oliwy najlepszego gatunku. Podawać z aromatycznym lub pikantnym mięsem.

STEK CZOSNKOWY Z INDYKA

- kilka grubych plastrów piersi z indyka krojonych w poprzek włókien
- pół główki czosnku
- kilka kropli oliwy
- nieprzywierająca patelnia

Cały czosnek obrać i pokroić w cieniutkie plasterki. Obłożyć nimi mięso i zostawić w chłodzie na chwilę (można też skropić lekko sosem sojowym). Potem rozgrzać mocno patelnię, ewentualnie skropić oliwą i kłaść steki. Pilnować, żeby czosnek się nie spalił (wyciągając na wierzch mięsa lub zupełnie usuwając z patelni zachować do zjedzenia), a mięso lekko zrumieniło. Smażyć krótko; mięso ma być jędrne i nie wysuszone! Podawać z łagodnym w smaku pure warzywnym i surówką bądź marynatą.

To jest, nie chwaląc się, rewelacyjne!

wtorek, 5 października 2010

Nadal na diecie Dukana - gulasz z grzybami, a na deser - galaretka!




Sporo było powodów mojego niepisania tutaj; nie czas teraz opowiadać, choć większość z nich była ciekawa. Może innym razem.
Teraz spróbuję odrobić - choć częściowo - ogromne zaległości.






GULASZ Z INDYKA Z PODGRZYBKAMI
- 1,4 kg gulaszowego z indyka (mięso z podudzi: chude, wystarczy oczyścić z błonek)
- 0,5 kg podgrzybków (sprawdzić atest w warzywniaku)
- garść prażonej cebuli (lub 1 duża posiekana i zrumieniona na tłuszczu)
- 1 kostka rosołowa grzybowa (można oczywiście nie dawać, bo to złooo, ale wtedy jednak bym posoliła trochę)
- 2 łyżki otrąb owsianych

Oczyszczone z błonek (i pokrojone na spore kawałki) mięso partiami mocno obsmażamy na teflonowej patelni. Jeśli wolimy zrumienione można dać łyżeczkę oliwy. Przekładamy do rondla, podlewamy łyżką wody i dusimy. W tym czasie czyścimy grzyby (ja płuczę kapelusze pod bieżącą wodą, choć podobno nie należy), kroimy je na połówki, a małych wcale i dodajemy go garnka z mięsem wraz z cebulą i kostką grzybową. Dusimy 40 minut, zagęszczamy sos otrębami, podajemy.
Podana ilość wystarcza na 6 osób.

GALARETKA OWOCOWA BEZ CUKRU
- 3 torebki herbatki poziomkowej Biofix
- o,5 litra wrzątku
- 3 łyżeczki żelatyny w proszku
- 2 łyżeczki "cytrynki" (NIE świeżego soku z cytryny, bo galaretka nie zastygnie!)
- 3 tabletki aspartamu
- 3 tabletki cyklaminianu sodu

Zaparzyć herbatkę w wygrzanym naczyniu. Po 5 minutach usunąć torebki wyciskając z nich płyn. Dodać żelatynę w proszku i dokładnie wymieszać do rozpuszczenia. Dorzucić słodziki i "cytrynkę", jeszcze raz wymieszać i odstawić do zastygnięcia.

Żelatyna to białko, więc jak najbardziej do łyknięcia na diecie Dukana, a bezcukrowych produktów u mnie nie ma nigdzie, to wymyśliłam takie coś. Podobno smaczne.

piątek, 30 lipca 2010

Wołowina prawie po burgundzku dla protalowców



Oto kolejna dietetyczna potrawa mięsna:

Składniki:
- wołowina "gulaszowa" (moja była młodziutka, chuda i krucha, ale już nie pamiętam użytej ilości - dośc dużo)
- 2 marchewki
- 2 cebule
- tymianek, rozmaryn, liśc laurowy










Wykonanie:
Mięso, podzielone na kawałeczki i pozbawione błon, zrumienic na teflonowej patelni partiami i przełożyc do garnka. Dodac grubo pokrojone warzywa, zioła, szklankę wody i dusic do miękkości (czas zależny jest od jakości mięsa, ale raczej nie mniej niż godzinę).
Niestety nie posiadam fotografii gotowej potrawy; widocznie pożarliśmy bez dokumentacji. Taka wołowina jest bardzo smaczna, a jak się doda odrobinę czerwonego wina do duszenia to wyjdzie boeuf bourguignon czyli wołowina po burgundzku (polecam w przypadku bardzo twardego mięsa).
W fazie I diety Protal jedząc odrzucamy warzywa, w fazie II wcinamy jak leci, w III - można nawet coś dorzucic :)

czwartek, 29 lipca 2010

Rolada drobiowo wołowa na diecie Dukana















Niezwykle prosta w wykonaniu potrawa, którą można urozmaicic sobie mięsną dietę.
Pisałam już o tym, że garmażeryjny tatar o tej porze roku jest nie do zjedzenia, ponieważ dodają do niego za wiele soli. Można to jednak wykorzystac aby "dosolic" w ten sposób drobiową otoczkę rolady.
Zrobiłam dwie rolady: z piersi indyka (użyłam tego mniejszego mięśnia) i z piersi kurczaka rozciętej "na grubośc" ale nie do końca (żeby miec większą płaszczyznę do zawijania). Jako nadzienia użyłam rozciętej wzdłuż na połowy "kiełbaski" z "kupnego" tatara. Nie dodawałam żadnych przypraw, soli ani sosów. Spinanie wykałaczkami to najprostszy i najszybszy sposób zawijania. Zdjęcia chyba dośc dokładnie to ilustrują.
Mięso obrumieniłam na teflonowej patelni dosłownie skropionej oliwą, a następnie podlałam wodą, przykryłam i dodusiłam do miękkości - jakieś 40 minut. Całośc była dośc słona, więc trzeba było dobrze popic. Dodatek słodkawej młodej kapusty duszonej z pieczarkami doskonale z roladką współgrał. Oczywiście kapusta tylko w II fazie.

środa, 14 lipca 2010

Protal - beztłuszczowa ryba jeszcze inaczej


Jakbym miała jeść w kółko same kurczaki, to bym chyba zaczęła gdakać i jajka znosić :/ Wołowina - pyszna, lecz za droga :/ No to zostają ryby, najczęściej mrożone, których można nakupić w każdym supamaka.
Tym razem mintaj. Tym razem w cieście jajecznym (prawie jak panierka).



MINTAJ W CIEŚCIE JAJECZNYM BEZ TŁUSZCZU

- dowolna ilość rozmrożonego, wypłukanego i osączonego na sicie mintaja
- ciasto z jajek i odrobiny mąki z grochu włoskiego (Dukan zaleca kukurydzianą, ale groszkowa ma chyba jeszcze mniej czystej skrobi)

Wykonanie: zanurzamy kawałki ryby w cieście o gęstości nieco większej niż na naleśniki i smażymy powoli na mocno rozgrzanej teflonowej patelni, którą na początku można przetrzeć kropelką tłuszczu (ale za to tych pierwszych kawałków ryby można nie jeść, tylko komuś oddać).

Podajemy "na łożu" ;) z duszonej bez tłuszczu kapusty z pędami grochu i odrobiną innych warzyw. Warzywka oczywiście tylko w II fazie protala :)
I rybę i kapustę warto dosmaczyć czosnkiem, ewentualnie można dosolić lub dosypać nieco "jarzynki". Popijamy garem kefiru i sycący, acz niezbyt wykwintny obiad z głowy. Z głowy do brzucha, rzecz jasna.
Powoli moje dania stają się tak ascetyczne, jak potrawy Kryzysowego Kucharza, z całym szacunkiem dla kolegi blogera :) Dwa - trzy składniki, pięć minut obróbki i voila!

piątek, 9 lipca 2010

Rosół z kuleczkami mięsnymi - dieta Protal faza I


Często w diecie Dukana jemy gotowane mięso kurczaka. Jak mało wody by się nie użyło do gotowania, zawsze pozostaje rosół. Jarzyny i zioła można wyrzucić (choć szkoda), wcisnąć mężowi lub zamrozić na inną okazję, ale wywar warto zjeść. Oczywiście, po oziębieniu zbieramy z niego cały tłuszcz. Jeśli ktoś nie lubi pić czystego bulionu, mam propozycję zrobienia dobrej zupki.
Przemysłowy tatar jest niechętnie kupowany przez tradycyjne gospodynie, ale myślę, że nadaje się do jedzenia. Wkrótce opiszę jeszcze kilka jego zastosowań w diecie Dukana. Niestety, szczególnie latem, wytwórcy dodają bardzo dużo soli jako środka konserwującego, więc nie mogę polecić tego produktu do codziennego jadłospisu.
Migdały, jak i inne pestki czy orzechy, są zakazane w pierwszej fazie Protala, ale te 2 łyżki na trzy osoby nie zrobią z nas od razu grubasów ;)
Można pewnie dodać do zupy lub do mięsa jakieś zioła, ale akurat nie miałam ochoty.

ROSÓŁ ODCHUDZAJĄCY

- 3 szklanki odtłuszczonego rosołu z kurczaka
- 1 opakowanie kupnego tatara
- 1 małe jajko
- zgnieciony mały ząbek czosnku
- 2 łyżki zmielonych migdałów
- otręby do zagęszczenia (niekoniecznie)

Zagotować rosół. Z pozostałych składników, dobrze wymieszanych, moczonymi w zimnej wodzie rękoma toczyć kuleczki wielkości orzecha włoskiego i wkładać do gotującego się rosołu. Kiedy wszystkie wypłyną na powierzchnię zupa jest gotowa.

Potrawa lekka lecz sycąca, odpowiednia na lato, dlatego dołączam ją też do Letniego Festiwalu Zupy.
Wersja dla męża - z makaronem instant ;)