czwartek, 1 kwietnia 2010

Regularne odżywianie podstawą zdrowia ;) Wpis pierwszokwietniowy.


W dniu dzisiejszym pozwolę sobie opublikować zdjęcia dwóch najbardziej niedbałych posiłków, jakie w tym roku przygotowałam: śniadanie dietetyczne i zdrowy obiad :)
Na śniadanie składają się:
2 kromki chrupkiego pieczywa
połówka miękkiego awokado (to ten zielony glut wypływający po złożeniu i ściśnięciu kromek)
2 plastry szynki wędzonej
masło
papryka czerwona
resztki konserwy "przysmak śniadaniowy" - jak sama nazwa wskazuje, idealnie nadającej się na śniadanie. Po przyrządzeniu sobie tego posiłku tak zaczęłam się śmiać, że aż musiałam na zdjęciu utrwalić ten oryginalny zestaw. Skądinąd smaczny i sycący :D

A oto posiłek, który kiedyś w pośpiechu podałam mojemu mężowi (nawet nie wybrzydzał, choć po twarzy przemknął mu jakby cień zdziwienia):
- kotleciki rybne skropione resztką keczupu
- porżnięty konserwowy ogórek
- ugotowana w 5 min. kaszka manna.

A wszystko to publikuję ku uciesze tych, co im się wydaje, że nie umieją smacznie gotować lub, że jak ktoś gotować umie, to już zaraz zawsze wszystko jest cacy ;)

wtorek, 30 marca 2010

Ubogowęglowodanowo lecz słodko

Czy odchudzający się mogą zjeść śniadanie wielkanocne?
Tradycyjne śniadanie z obowiązkowym jajkiem, szynką - właściwie podstawą diet proteinowych - tak! A ciasto? Też! Oto dwa jego rodzaje dozwolone (pod pewnymi warunkami) dla atkinsowców, dukanowców, montignacowych i optymalnych.

SERNIK OPTYMALNY
(wg. "Dieta optymalna" Jan Kwaśniewski, Marek Chyliński, ze zmianami)

składniki:
1/2 kg białego półtłustego sera
1 kostka masła
8 jajek (oddzielone białka od żółtek)
4 żółtka
1 łyżka mąki ziemniaczanej
12-15 tabletek słodziku (nie aspartam, bo traci słodycz w czasie pieczenia!) W oryginale był to jednak cukier w niewielkiej ilości; Kwaśniewski nie poleca słodzików.
zapach waniliowy lub skórka cytrynowa

wykonanie:
Zmielić ser. Miękkie masło rozetrzeć na krem i dodawać po jednym żółtku ucierając (miksując). Następnie ucierając małymi porcjami dodawać ser, na koniec - zapach, słodzik i skrobię ziemniaczaną. Z białek (ze szczyptą soli) ubić sztywną pianę i delikatnie wymieszać z masą serową.
Piec ok. 45 - 50 min w formie keksowej (tortownica ma szparę, przez którą wycieknie masło!) wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Elektryczny piekarnik nastawiam tylko a 180 stopni, bo się boję przypalić. Sernik rośnie wysoki, pulchniutki, ale potem opada, czym ja się wcale nie przejmuję - smakuje bosko!














BABECZKI MAŚLANE Z RUMEM

(Przepis podaję za "Książką kucharską doktora Atkinsa" z moimi modyfikacjami.
)

składniki:
1/4 szklanki mąki z tofu lub sojowej (u mnie zastąpione zmieloną na proszek zieloną soczewicą)
1/4 szklanki zmielonego sezamu (u mnie mielony suchy mak)
1/4 szklanki sproszkowanej proteiny z serwatki (zastąpiłam odtłuszczonym mlekiem w proszku)
2 duże roztrzepane jajka (nie wiem, czemu "roztrzepane", moje były normalne)
3 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżka miękkiego masła
1 łyżeczka rumu (nie miałam i chyba dałam jakiś inny alkohol plus trochę aromatu arakowego)
1 1/2 saszetki słodziku, ale nie aspartamu, gdyż w wysokiej temperaturze traci słodycz (dałam 6 rozgniecionych tabletek takiego na sacharynie)
1/2 łyżeczki esencji waniliowej (pominęłam)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (cholera wie, po co, skoro działa on tylko na mąkę, ale dałam)

wykonanie:
Nagrać piekarnik do 180 stopni. Foremki grubo posmarować masłem. Wszystkie składniki wymieszać na gładką masę, napełnić foremeczki do 2/3 wysokości i piec 20 - 25 min jeśli foremki są o pojemności jednej szklanki, jak u Atkinsa. Moje są malutkie, ale też długo piekłam, bo nie znoszę niewypieczonego ciasta. Próba "patyczkowa" (nakłuć, obejrzeć czy suchy) powinna rozwiać wątpliwości.
Dodatkowa propozycja z książki to wsypanie do ciasta garści czarnych jagód.

poniedziałek, 29 marca 2010

Mazurek tropikalny



W oryginale ciasto nazywało się "krajanka cytrusowa", ale doszłam do wniosku, ze bycie mazurkiem zależy wyłącznie od kształtu i dekoracji - jest tyle różnych przepisów i żadnej ogólnej reguły ;)
Ten na zdjęciu również pieczony jest dawniej. Nie upiekę przecież specjalnie, żeby nowe zdjęcie zrobić, a przepis może komuś się przydać. Taki oczekujących na wpisanie przepisów i zdjęć mam całe mnóstwo i nie chcę z nich rezygnować.
Ja już wybrałam zestaw ciast na tę Wielkanoc (orzechowy, adwokatowy, różany i babka) i tej wersji będę się trzymać! Oczywiście wszystko po porządku na blogu się znajdzie, spokojna główka!

MAZUREK TROPIKALNY (zwany też krajanką cytrusową)

spód:
1 szklanka mąki
1/4 szklanki cukru
1/2 kostki masła
1/2 łyżeczki kardamonu w proszku

Ciasto zagniatamy i wykładamy nim małą prostokątną foremkę (bez smarowania). Pieczemy 12 - 17 minut na jasnozłoty kolor w temperaturze 175 stopni.
Tymczasem ucieramy składniki wierzchu:

1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki wiórków kokosowych
2 jajka
2 łyżki mąki
szczypta soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki utartej skórki cytrynowej
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
2 łyżki soku z cytryny

Wykładamy na podpieczony gorący spód i pieczemy jeszcze 15 - 20 minut do lekkiego zrumienienia. Kroić trzeba po całkowitym wystudzeniu. Najładniejszą dekoracją jest równo posypany na wierzchu cukier puder, ale nic nie stoi na przeszkodzie nasypać posypkę cukrową w barwach wiosenno - wielkanocnych lub ponalepiać opłatkowe stokrotki.

niedziela, 28 marca 2010

Kurczak pięć smaków - błyskawicznie


Warto zaplanować to danie dnia poprzedniego i zamarynować kurczaka w przyprawach, lecz nie jest to konieczne. Zamiast przyprawy 5 smaków można użyć innego zestawu, np. garam masali. Podana ilość wystarcza dla trzech osób. Niedrogo.
Wersja przepisu z detalami dla początkujących.

składniki:
1 pierś kurczaka
1 - 2 łyżeczki przyprawy 5 smaków
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżeczki oleju sezamowego (można zastąpić zwykłym, rzepakowym lub arachidowym)
1 mała marchewka
2 garście kiełków fasolowych (mung)
1 średnia cebula
ok. 10 dkg kapusty włoskiej (lub pekińskiej)
2 łyżki oleju lub kurzego tłuszczu do smażenia (można zstąpić smalcem lub plantą)

Do podania: gotowany ryż lub kluski.

wykonanie:
1. Opłukaną pierś kurzą pozbawić błonek i pociąć na 3 - 5 cm długości paseczki wzdłuż włókien mięsnych (tak, dla odmiany). Wymieszać przyprawą, olejem i sosem sojowym w miseczce i odstawić na przynajmniej 1/2 godziny, a najlepiej na całą noc.
2. Przygotować warzywa: marchewkę obrać i pokroić na paseczki (zapałkę, julienkę itp.), obraną cebulę w piórka (ósemki w kierunku od korzenia do czubka i rozdzielić warstwy), kiełki wypłukać i dokładnie osączyć na sitku i w ściereczce (żeby nam potem woda nie pryskała w kontakcie z gorącym tłuszczem), kapustę pociąć na paseczki lub kwadraciki dogodne do chwytania pałeczkami lub nabijania na widelec.
3. Do rozgrzanego rondla (szeroka patelnia, wok) wlewamy 2 łyżki oleju i wkładamy paski marchewki, mieszając smażymy na dużym ogniu, aż zjaśnieją (minuta, dwie).
4. Dokładamy paseczki kurczaka i mieszamy wszystko, aż kurczak się zetnie (przestanie być różowy).
5. Wtedy wrzucamy cebulę i kiełki i mieszając smażymy dotąd, aż cebula się zeszkli (kolejne 2 minuty); dokładamy kapustę i jeszcze chwilę smażymy, aż kapusta trochę "zwiędnie" i pokryje się tłuszczem. Całość - stale mieszając i na dużym ogniu - smaży się ok. 10 - 12 minut! Można dłużej, jeśli mięso marynowało się krótko, albo marchew pokroiliśmy trochę grubiej.
6. Wykładamy na talerze lub do miseczek, gdzie powinien znajdować się już gorący ryż lub makaron. (U mnie ryżowe gnocchi skropione olejem sezamowym - bardzo pasowały.)

sobota, 27 marca 2010

Mazurek o smaku adwokata bez pieczenia



składniki:
ok. 10 dkg herbatników maślanych - do wyłożenia foremki (ewentualnie można jednak upiec cienki spód z kruchego ciasta)
1/2 szklanki wody
1 kostka masła
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
2 żółtka umytych i sparzonych jajek
1/2 szklanki adwokata
40 dkg mleka w proszku (niebieskiego)
1 kieliszek wódki
1 paczka dmuchanego ryżu lub 10 dkg pokruszonych herbatników maślanych (niekoniecznie)
polewa czekoladowa i pisaki cukrowe do dekoracji (niekoniecznie)

wykonanie:
1. wykładamy blaszkę folią spożywczą, a następnie herbatnikami (lub pieczemy kruchy spód - wtedy mazurek będzie "solidniejszy")
2. w garnku gotujemy wodę, masło i cukier do rozpuszczenia, dodajemy cukier waniliowy
3. w filiżance mieszamy żółtka z odrobiną gorącego płynu i wlewamy do całości, chwilę mieszamy nie zmniejszając temperatury lecz NIE GOTUJĄC (żółtka mają nie tylko zagęścić masę, ale też dodać jej jajecznego smaku)
4. po przestudzeniu dolewamy adwokata i wódkę, dosypujemy mleko w proszku, dokładnie mieszamy
5. mieszamy masę z pokruszonymi herbatnikami lub ryżem dmuchanym - robiłam taki mazurek pierwszy raz, więc bałam się, że nie zastygnie, jeśli nie dodam czegoś chłonnego, ale jestem pewna, że BEZ ryżu będzie jednak lepszy
6. wykładamy masę na spód (herbatniki) i wyrównujemy
7. po ewentualnym udekorowaniu zostawić do zastygnięcia
8. kroić na bardzo małe kwadraciki - jest bardzo słodki :)

czwartek, 25 marca 2010

Ciasteczka miętowe bez jajek


Poczułam się trochę ponaglona dramatycznym komentarzem pod wpisem z Dnia Gier Planszowych ;) Maślane ciastka z miętowym nadzieniem z pralinek dodaję do wielkanocnej akcji (tak będę dodawać raz do jednej, raz do drugiej, bo nie chcę z żadnej z nich rezygnować, a dublować wszystko też nie ma sensu.) Zdjęcia mam jeszcze z Games Roomu, ale nic nie stoi na przeszkodzie ozdobić te ciastka w motywy wielkanocne, chociaż są bez jajek (które zużyjemy na pisanki i do bab).


MIĘTOWE CIASTECZKA
2 szklanki mąki
1 szklanka masła (25 dkg)
1/3 szklanki śmietany
cukier kryształ do obtaczania
24 pastylki miętowe w polewie czekoladowej (lub After Eight lub czekolada nadziewana)

1. Wyrabiamy maślane ciasto bez cukru (dla efektu można dodać szczyptę kurkumy - będzie żółciutkie), schładzamy w lodówce, a następnie wałkujemy na 5 milimetrów grubo suto podsypując mąką, bo się klei.
2. Wykrawamy szklanką krążki; na połowie z nich kładziemy praliny, a druga połowę zanurzamy w cukrze, przykrywamy praliny i zlepiamy. Albo, jeśli chcemy mieć ciastek dwa razy więcej, przekrawamy czekoladki na połówki i każdą pakujemy w pierożek z jednego krążka ciasta. Mnie się źle sklejało, więc robiłam pierogowe zaplatane brzegi, bo wypłynięcie kleistego nadzienia w czasie pieczenia to nic dobrego ;)
3. Pieczemy ok. 10 minut w temperaturze 200 stopni na blasze wyłożonej pergaminem do pieczenia lub folią aluminiową. (Maślane ciasta zwykle piecze się krótko w wysokiej temperaturze, dlatego właśnie takie ciasto sprawdza się przy tym nadzieniu, które nie powinno się przypalić, podobnie jak cukrowa posypka na ciastkach.)
4. Ważne: trzeba odczekać 1 minutę, zanim zacznie się zdejmować ciastka z blach, bo są jeszcze zbyt wiotkie i grożą oparzeniem gdyby nadzienie się jednak wylało. Nie można czekać też zbyt długo, bo gotowe się poprzylepiać do papieru lub folii.

poniedziałek, 22 marca 2010

Ciasteczka z orzeszkami ziemnymi lub jakimikolwiek

ciasteczka fistaszkoweKolejne ciastka znalezione w niewydarzonym tomiku z 1993 roku, ale przerobione przeze mnie dość zasadniczo. Przepis polecał bowiem dodanie dwóch szklanek solonych orzeszków i jestem pewna, że tej ilości nie dałoby się wgnieść w ciasto. Na dodatek do ciasta miała być dodana łyżeczka soli, co moim zdaniem jest przesadą, wystarczy sól, która już jest na orzeszkach. Dodałabym tę sól, gdybym robiła ciastka z migdałami, co zamierzam uczynić w najbliższym czasie. Jeśli ktoś nie ma brązowego cukru, to można zastąpić go białym; i tak dominuje smak orzechów.

składniki:
1/2 szklanki brązowego cukru
1/2 szklanki białego cukru
1/2 kostki masła
2 jajka (lub 1 jajko i 1 żółtko)
1/2 łyżeczki cukru waniliowego lub ziarenka wanilii (niekoniecznie)
1 1/2 szklanki mąki (trzymać więcej w pogotowiu, gdyby ciasto okazało się za luźne)
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli (tylko jeśli używamy niesolonych orzechów!)
2 szklanki prażonych orzeszków ziemnych (1 mielimy)

wykonanie:
1. Połowę orzeszków mielimy (trzemy) w maszynce do orzechów.
2. Piekarnik nagrzewamy do 175 - 180 stopni. Wszystkie składniki, z wyjątkiem 1 szklanki całych orzeszków, zagniatamy do otrzymania jednolitego ciasta, a następnie mieszamy z orzeszkami.
3. Formujemy z ciasta kulki starając się, żeby w każdej znalazły się wgniecione orzeszki (uwaga: wypadają), układamy na blasze (ja wykładam ją folią aluminiową) w odstępach 5 cm.
4. Pieczemy na jasnozłoty kolor 12 - 15 minut (uwaga na różne rodzaje piekarników, ja mam elektryczny i ciastka mało się rumienią, w gazowym może to trwać krócej!). Studzimy na kratce w suchym, przewiewnym miejscu. Przechowujemy w szczelnym słoju lub puszce.

Gorąco polecam te, naprawdę nietrudne do zrobienia, a smakujące każdemu ciasteczka! Może przydadzą się na święta?

Kuchnia Wielkanocna 2010